Nowickiej twarz to się nigdy nie zamyka! Pierniczy, pierniczy, a jak już nie ma o czym mówić to gada takie głupoty, że aż żal słychać!
Siedzimy dzisiaj na lekcji fizyki (u Montanowskiej), którą cholera jasna bierze jak się ktoś nawet pół słowem odezwie. No a Nowicka oczywiście pierniczy! Mówi Zuzie o jakimś chłopaku, którego to poznała wczoraj na imprezie, w którą wkręciła ją koleżanka, kuzynki, kolegi, koleżanki, kuzyna, brata, siostry, żony, matki, ciotki... Oczywiście sami maturzyści i studenci. Odpierniczyła się i rżnie damę. Papierosek w gębie, szpilki 15, spódnica ledwo zakrywa biodra i do tego ten makijaż. Nowicka idzie na podryw, znaczy przepraszam " korzysta z życia i szuka nowych wrażeń". Ocipiała! No i ten chłopak to taki cudowny, przyjeżdża po nią do szkoły i dzisiaj też idą razem na party. Montanowska z czerwieniała ze złości. Wzięła do ręki długopis, zamachnęła się i nie myśląc ani chwili dłużej rzuciła nim w Nowicką! Nowicka z sangwinistycznym zabarwieniem temperamentu wstała zdenerwowana i krzyknęła:
-Kto to do cholery zrobił?!
I dopiero wtedy zobaczyła, że sprawcą zamieszania była Montanowska. Do końca nie pisnęła ani słowem.
Tej Nowickiej to tylko same nieszczęścia się przytrafiają. Nie zauważyliście?
dzisiaj na Facebook-u rozwiązywałem z Zuzą jakiś głupi test jaki przedmiot mamy na maturze zdawać. I co nam wyszło? Matematyka! A Zuza od początku roku przeżywa, że jest beztalenciem matematycznym i że na pewno matury nie zda z matematyki. A tu takie przeznaczenie! Może to trzeba na politechnikę? Może to jakiś znak?
piątek, 30 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Ja już nie chce być prototypem Nowickiej!^^
OdpowiedzUsuńmaniakalna