Że Nowicka jest bezczelna to wiem od pierwszej klasy podstawówki, kiedy to powiedziała naszej nauczycielce, że ona nie będzie jakiś głupich szlaczków rysowała, że ona jest za mądra i, że ona chce robić jakieś bardziej skomplikowane rzeczy robić np. pierwiastki. Ona jeszcze nie wie co to jest, ale jest starsza siostra to robi w szkole i jak ona może to Nowicka też na pewno będzie umiała.
Dzisiaj na lekcji biologi "biologica" oddawała ostatnie kartkówki. No i wszyscy dostali czwórki i piątki, a jedna Nowicka trzy z minusem.
-Jak to? Przecież miałam taką świetną ściągę!
Nowicka nie jest lubiana przez nauczycieli przez swoją niewyparzoną gębę! na biologii Nowicka się nie hamuje szczególnie.
-Proszę Pani!- zaczęła zupełnie spokojnie.
-Tak słucham Cię?- odpowiedziała z pogardą w głosie nauczycielka.
-Dlaczego wszyscy dostali takie rewelacyjne oceny, a ja nędzną trójczynę?
-To wszystko jest źle, ja nie wiem w ogóle kto cię takich rzeczy uczył.]
-Jak to źle? Przecież ja wszystko przepisałam z podręcznika!- powiedziała Nowicka za bardzo się zagalopowując.
-Dobrze, ale za mało precyzyjnie wszystko było opisane.
"Biologica" chyba nawet się nie zorientowała. Ale to jeszcze nie wszytko. Nowicka ciągnęła dalej:
-Podręcznik jest dla pani za mało precyzyjny? Następnym razem przepiszę encyklopedię.
-Nie wiem czy ci to coś pomoże, ty po prostu nie masz wiedzy i jak ty chcesz mieć dobre oceny.
-Przecież tłumaczę pani, że przepisałam słowo w słowo ze ściągi, na której była miniatura podręcznika! Zresztą tak samo jak reszta klasy.
-Niemożliwe!
-Mam to pani udowodnić? Co mam przynieść ściągę?
-Następnym razem lepiej się naucz, a nie ma pretensje do całego świata. Wszyscy winni tylko nie ona!- i tak zakończyła tą pasjonującą i interesującą wymianę zdań nasza "biologica".
I gadaj tu z babą. Chyba nigdy nie zrozumiem tej kobiety!
czwartek, 5 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz