Do Zuzy na Naszej Klasie napisał jakiś tam Barnaba. Mówi, że zna go z muzycznej ale to tylko tak z widzenia, na zasadzie "cześć- cześć". Powiedział jej kilka komplementów, wymielili kilka cennych muzycznych doświadczeń i nagle Barnaba wpada na genialny pomysł:
-Spotkajmy się! Pójdziemy do kina, później na pizzę. I co o tym sądzisz?
Zuza milczy. Boi się.
-Przecież ja tego kolesia w ogóle nie znam! A jak to jakiś zboczeniec i mnie zgwałci, albo co?
-No co ty? Umów się z z nim! Co Ci zależy? Chwytaj dzień- odpowiada zdenerwowana Nowicka.
-Never, ever Nowicka! Chyba zwariowałaś! Nie ma mowy! Temat skończony! To jest jakiś kompletny palant, bo który facet umawia się z dziewczyną znaną tylko z korytarza i z kilku wiadomości na naszej klasie?!
-To kiedy to spotkanie?-zapytałem zupełnie retorycznie.
-Jakie spotkanie? Nie ma żadnego spotkania!
-Ale kiedy miało być?- znów pytam zupełnie retorycznie.
-Kino miało być, powtarzam miało być! W czwartek wieczorem.
-No, w sumie nie chcesz to nie idź!
-Dzięki Nowicka, chociaż ty mnie rozumiesz.
-No ty nie pójdziesz, ale my z Derkaczem pójdziemy.
-CO?!- wykrzyknęliśmy niemal, że jednocześnie.
-No tak, co się tak dziwicie? Pójdziemy, obadamy teren i powiemy ci co i jak dobra?
-Dobra? Nie dobra! Nie chcę waszej pomocy. Pójdę sama i sama obadam sytuację ok?
-jak chcesz- odrzekła Nowicka z uśmiechem na twarzy.
I prowokacja Nowickiej się udała:)
wtorek, 3 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

p. Derkacz, a co to wg Pana jest 'pytanie retoryczne'? :>
OdpowiedzUsuńp. Kasia