wtorek, 15 grudnia 2009

Coraz bliżej Święta!

Nowicka jak zwykle wbiegła do szkoły o 8:10 spóźniona na religię, bo uznała, zupełnie nie wiedzieć czemu, jest ona mało ważnym przedmiotem i nie trzeba się bardzo spieszyć. Katechetka właśnie robiła nam kartkówkę z fragmentu Ewangelii o Zwiastowaniu. Nowicka szczerze jej nienawidziła! Ni była dość pobożną katoliczką. Wyznawała zasadę "jestem katolikiem wierzącym, lecz nie praktykującym". Na religię chodziła, bo rodzice jej kazali i nie miała najmniejszego zamiaru uczyć się, czytać i odpowiadać z czegokolwiek. W dodatku przez całą lekcję zawsze robi na przekór nauczycielce.
Na karetkach mięliśmy streścić fragment Ewangelii. Koleżanka Nowicka oczywiście drwiąc dostała dopuszczający, bo jak określiła to katechetka: "Wczuła się idealnie w sytuację i pokazała swoje emocje towarzyszące analizowaniu tekstu."
Nowicka na kartkówce natomiast napisała tak:
"Szczegółów treści niestety nie znam, bo nie widzę sensu w uczeniu się na pamięć tekstów Ewangelii. Jedyne co mi przychodzi na myśl, to wiem, że gdybym ja była Archaniołem Gabrielem, to na pewno bym się spóźniła ze zwiastowaniem i Dżizys urodziłby się dużo później. Jakoś bym się wytłumaczyła. Powiedziałabym na przykład, że autobus uciekł mi dosłownie sprzed nosa!"
Czasem zastanawiam się czy ona jest taka głupia czy tylko udaje. I jak ona się dostała do liceum?

Mama oznajmiła domownikom, że w tym roku będzie po raz pierwszy na święta żywa choinka. Kacper ma tylko prośbę, żeby choinka była duża, bo zmieści się więcej prezentów. Materialista! Ciekawe po kim on to ma?
tato oczywiście zaczął krzyczeć, ze oczywiście nikt w tym domu z nim nic nie uzgadnia, i że oczywiście się nie zgadza na żywą choinkę! Po długich pertraktacjach z mamą udało się go przekonać. I wybuchł kolejny konflikt. Tato chce małej skromnej choinki w doniczce, a mama dużej, prosto z lasu.
I jak tu z nimi żyć. Zwariować idzie. Każdy pretekst do kłótni jest rewelacyjny.
tak jak przypuszczałem. Nie minęło pół godziny obrazy majestatu i nierozmawiania ze sobą, tato chwycił za telefon i zamówił u kolegi leśnika dużą choinkę prosto z lasu na 23 grudnia.

1 komentarz:

  1. Ciekawe, jak to by było mieć Dżizasowo Narodzeniowe Święta na wiosnę na przykład;d

    maniakalna

    OdpowiedzUsuń